Po krótce o leczeniu:
Lamitrin mnie uczulał i odstawiłam.
Dawka paro 40 mg była zbyt mocna, zeszłam do 30 i jest odpukać dobrze.
Cudownie jak nie ma bólów głowy, jak nie ma lęku i spadków nastroju.
W tym momencie docenia się życie i jasno patrzy na sprawy które w 'tych stanach" wydawały się nierozwiązywalne. Gdyby tylko utrzymało to się dłużej to wyszłabym szybko na prostą i zapomniałabym o tej parszywej nerwicy.
Mam w sobie wielką siłę. To nie jest choroba słabych ludzi jakby się zdawało. Oj nie.
Moi mili, niebawem psychoterapia i znów wałkowanie dzieciństwa. Okazało się że właśnie ten obszar wywołał we mnie największą burzę, więc wiemy gdzie grzebać. ;-P
Witam:)
OdpowiedzUsuńMam pytanie do Ciebie:)
czytałam, że z nerwicą walczysz dwa lata, jak czułaś się po pierwszym leku? Teraz jest dużo lepiej? czemu zmieniłaś lek?
Ja biore dwa lata lek i też nie wszystko jest tak jak przed, a niby tak powinno być, a boję się zmienić...
Kochana, oj tak strach przed zmianą leku mam nieziemski (właśnie dlatego że pierwszy lek wywołał pogorszenie stanu) i też obecny lek działa, ale nie do końca tak jak być powinno.
OdpowiedzUsuńLepiej: zniknęły leki i fobie
Gorzej: bóle głowy, spadki nastroju