Szlak by to trafił.
Obolała, smutna i zła...
Coś zgrzytnęło w moim samopoczuciu. Za szybko człowiek przyzwyczaja się do dobrego.
Znów ściśnięte mięsnie karku, smutek, senność, lekkie odrealnienie i wszyschowładniający brak chęci na cokolwiek. Czemu nie miałam choć jeden pełnej remisji :-(.
I znów łapię się na tym by analizować swoje błędy. Kurna, każdy popełnia błędy. Czuje co może mieć wpływ, gdzie ten pies pogrzebany, ale boje się odkryć karty, choć znam je na pamięć.
Najbardziej przeraża mnie, że stanę się nicością, bylejakością, a mój stan się jeszcze pogorszy. Boję się, że okażę się najsłabszym ogniwem mojego życia. Nie uniosę tej świadomości i to blokuje mnie w tym miejscu.
Rozmawiam z psycholożką. Mówię jej, że czuję się jakbym się zatrzymała i nie mogła zrobić żadnego kroku z wyjątkiem tych w tył. Co się dzieje we mnie, czemu te konflikty mnie powalają?
Czasami czuję, że należę do innych, bo tak się boje decydować, że będę z każdym kto zadecyduje że tak ma być. Jakie to durne, płytkie, tchórzliwe i nędzne.
Jak ja paskudnie przesiąkłam tą nieporadnością.
Tym właśnie samobiczującym akcentem kończę tą krótką notkę.
Cześć. Podziwiam chęć i upór w dzieleniu się sobą i pomaganiu innym, mimo własnej obolałości i własnych kłopotów. Ja zaczynam walkę. O kilka miesięcy za późno, ale zaczynam. I nie chcę się poddać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Tomek
Może to stres nawracający powoduje ucisk karku? Proponuję trening Jacobsona(jeśli nie próbowałaś to w są darmowe nagrania w internecie):
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=T-n-JI6rsWI
Ważne jest też tworzenie ważnych więzi, czyli prawdziwi przyjaciele, można im się wyżalić i masz pewność, że to rozumieją i szanują. Pisanie bloga pozwala się wyładować, ale to nie to samo co bliskość z drugim człowiekiem...
Czy zakładasz "maski" przed innymi ludźmi? Boisz się zależności od innych? Pomyśl o tym...
Pozdrawiam
Tomku, trzymam kciuki. Mocno!
OdpowiedzUsuńZenon- Oczywiście ze zakładam maski (choć już dużo mniej)> Tej zależności boję się najbardziej.