Rozumienie moich problemów, nie odsłoniło mi ścieżki zdrowia. Myślę, że te dochodzenie do prawdziwości siebie to długi proces. Początkowo może sie zdawać, że lepiej było odciąć się od wszystkiego i iść dalej. Bez analizy powtarzać stare schematy i trwać. Jednak nie umiem. Chcę odnaleźć siebie choćby ta droga była najgorszą z możliwych.
Mam nadzieję,że święta upłynęły Wam radośnie. Ja miałam jak zwykle schody, bo mama odmówiła uczestniczenia w nich. Musiałam schować dumę do kieszenie i pójść porozmawiać z nią jak z dzieckiem. Jednak jestem z tego dumna. Tata dzień przed świętami powiedział, że on już nie ma siły i jest na granicy. To nie był zwykły patetyczny apel, on naprawdę chciał dać do zrozumienia, że powinnam się bać o jego. Oczywiście nie zwrócił uwagi na mój monolog odnośnie zaostrzenia się moich stanów depresyjnych. Jak zawsze najważniejszy jest on. Wszak przetracił już taki majątek, oszukał tak wielu ludzi, zdradzał mamę z moimi rówieśnicami i zaczął ryzykować już na koszt brata wpędzając go w długi. Tak nie powinno być, a jednak w naszym domu panuje ciche przyzwolenie na wszystko co jest jego dziełem.
Pozdrawiam wszystkich Was, życząc zdrowia i szczęśliwego Nowego Roku
82705_zima_snieg_domy_rzeka-1360x768.jpg)
Wpadam co jakiś czas, czytam. Blog traktuje o ciężkim temacie, ale od autorki mimo to bije siła. Życzę i są to życzenia szczere, aby ta droga do zdrowia była coraz lżejszą i w efekcie krótszą.
OdpowiedzUsuńKhat, miło mi ;-)
OdpowiedzUsuńDziękuje za Twoje życzenia i oczywiści wzajemnie,